KOSTARYKA: robimy podsumowanie i obalamy mity.

Spędziliśmy w Kostaryce dwa tygodnie intensywnie zwiedzając zakamarki tego pięknego kraju. Jako ekspaci patrzyliśmy bardziej pod kątem warunków do życia, niż atrakcji turystycznych. Jak wypadła Kostaryka pod naszym dociekliwym okiem? Stolica Kostaryki – San Jose. Duże miasta i stolice mają zawszę wspólną wadę – są dużymi stołecznymi miastami. Nie inaczej jest w przypadku San Jose.…

KOSTARYKA: robimy podsumowanie i obalamy mity. was originally published on 4kilo.pl

Reklamy

KOSTARYKA: Park Narodowy w Manuel Antonio i leniwce.

Jeżeli już coś słyszałeś o Kostaryce to prawdopodobnie jedną z dwóch rzeczy: Kostaryka ma okropne drogi oraz wspaniałe parki narodowe. Podczas gdy to pierwsze to kompletna bzdura (do tego jeszcze wkrótce wrócę…), to parki narodowe są faktycznie imponujące. O podstawowych informacjach na temat Kostaryki możesz przeczytać tu: Kostaryka: informacje praktyczne.  Zacznijmy od tego, że prawie…

KOSTARYKA: Park Narodowy w Manuel Antonio i leniwce. was originally published on 4kilo.pl

KOSTARYKA: informacje praktyczne na dobry początek.

Kostaryka? To ta mała wyspa obok Sardynii i Włoch? KOSTARYKA! Państwo w Ameryce Środkowej, leżące pomiędzy Nikaraguą, a Panamą. Zwana również Szwajcarią Ameryki Środkowej. Jedno z niewielu Państw, które nie mają regularnej armii, a tym samym i nie mają żadnych konfliktów dotyczących granic. Nie jest to kraj popularny wśród Polaków, więc postaram się przybliżyć kilka…

KOSTARYKA: informacje praktyczne na dobry początek. was originally published on 4kilo.pl

TAJLANDIA vs POLSKA: Ceny w Tajlandii vs ceny Polskie – porównanie.

EDIT: Po komentarzach na Facebooku zrozumiałem, że zabrakło w tym tekście jednej, podstawowej informacji. To zestawienie jest zrobione z perspektywy mieszkańca Tajlandii i skierowane do expatów lub osób myślących o emigracji. Rozumiem doskonale, że tygodniowy turysta ma głęboko gdzieś ceny proszku do prania czy mleka, gdyż przyjechał tu jeść Pad Thai i mieszkać w bambusowej…

TAJLANDIA vs POLSKA: Ceny w Tajlandii vs ceny Polskie – porównanie. was originally published on 4kilo.pl

POLSKA: polskie drogi dziurą stoją?

Najdłuższe schody europy – czy ktoś pamięta jeszcze o czym w ten sposób mówiono? „Autostrada” A4, która prowadziła od Wrocławia do granicy przypominała bardziej tor doświadczalny dla czołgów, gdyż jak Hitler rękoma więźniów wybudował tak dotrwała do lat dziewięćdziesiątych. Zęby dzwoniły, samochody się rozpadały, ale jeździliśmy. I to jeździliśmy z dumą bo raz, że jechało się do Raichu, a więc do dobrobytu, a dwa bo była to jedyna autostrada jaką mieliśmy! Do dziś słowo autostrada pachnie zachodem i obcą walutą.

autostrada a4 wroclaw berlin polskie drogi historia budowy
Budowa autostrady A4, fot. https://dolny-slask.org.pl

W miastach nie było lepiej. Przepustowość dróg w stosunku do ruchu była tragicznie niska. Najgorzej jednak było, gdy przychodził czas wakacji. Wielogodzinne i wielokilometrowe kawalkady samochodów to była obowiązkowa część wymarzonego urlopu. I takie przeświadczenie nam już zostało. Nieśmiertelny zestaw tematów do rozmowy: drogi są dziurawe, pogoda do dupy, a o rządzie to nawet nie ma co wspominać. Z takim nastawieniem wybraliśmy się na naszą wycieczkę po Polsce. Będziemy więc wlec się godzinami, aby przejechać kilkaset kilometrów.

Polskie drogi są lepsze niż myślisz!

Okazało się, że jednak nie jest tak źle jak wszyscy myślimy. Zrobiliśmy już blisko 2000 km. Odwiedziliśmy Jezusa w Świebodzinie, toruński rynek, mrągowskie jeziora, Wilczy Szaniec, warszawską starówkę, jurajskie skały i piękny Kraków. Tych dramatycznych dróg z naszych wspomnień już nie ma. Mamy wiele nowych autostrad i dróg szybkiego ruchu, którymi po prostu płyniesz. Przydrożne miasta mają już (w końcu!) obwodnice, które zwalniają z obowiązkowego zwiedzania każdej większej wioski. Czasem musisz za ten luksus dopłacić kilka złotych na bramce, ale czy to są takie powody do narzekań? Co więcej nikt nam nie ukradł samochodu, ani pozostawionych w nim rzeczy. Nikt go również nie porysował, a miejsce parkingowe zawsze się znalazło. Nawet w Warszawie. Nigdzie też nie staliśmy w korkach zmuszających do wąchania spalin.

jura karkowsko czestochowska wspinanie skalki gora zborow
Droga prosta jak linijka, widok z Góry Zborów

Paliwo jest tanie!

Zjeżdżamy na stację, aby zatankować i złapać kubek kawy. I tu kolejne miłe zaskoczenie – paliwo kosztuje niewiele ponad 4 zł. Dla porównania w tej podobno bardzo taniej Tajlandii za litr benzyny do motorka płacę 34 baht (~3,71 zł), a zanim opuściliśmy Polskę to paliwo na naszych stacjach było i po 5,70 zł. Oczywiście mogłoby być jeszcze tańsze, gdyby choć troszkę zmniejszyć akcyzę i podatki, ale zamiast marudzić wsiadaj w samochód, tankuj póki paliwo jest po 4,20 zł, zapakuj grilla i jedź gdzieś! I owszem, masz rację nadal jest cała masa rzeczy, które chciałoby się poprawić, czy wymienić, ale do cholery nasz kraj jest coraz piękniejszy! Nie zapominaj o tym, gdy następnym razem będziesz jechać wygodnymi drogami do Stolicy, aby oprotestować rząd. Czy to poprzedni, czy obecny, czy też następny.

paliwo tajlandia cena skuter 2017 baht
Tajska „stacja” szybkiej obsługi

POLSKA: polskie drogi dziurą stoją? was originally published on 4kilo.pl

TAJLANDIA: Jak zdobyć amerykańską wizę w Bangkoku?

Kilka tygodni temu na małej tajskiej wyspie rozpoczęliśmy naszą wielką wycieczkę, która zawiedzie nas na drugą stronę globu. Po drodze udowodnimy, że Polska jest piękna, a Ameryka jest bliżej niż się wydaje. Do tego jednak potrzebna jest amerykańska wiza – demoniczny dokument o którym krążą niesamowite legendy. Czy na prawdę jest tak ciężko uzyskać pozwolenie na wjazd do USA?

Co to takiego ta wiza?

Słownikowa definicja brzmi:Wiza (z fr. visa) – pisemne zezwolenie na przekroczenie granicy lub pobyt na terenie obcego państwa wystawiane cudzoziemcom przez przedstawicielstwa dyplomatyczne lub konsularne (konsulaty) tegoż państwa.”

To już wiemy, ale dlaczego tylko te stany są takie złe, że nie chcą nas wpuszczać na gębę? Tylko stany? Zgodnie z informacją konsularną na stronie MSZ [http://www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/wizy], aż 89 państw wymaga od nas pozwolenia na wjazd. Nawet Białoruś, nasz sąsiad nie chce nas wpuszczać bez wizy.

Amerykańska Wiza – jest rok 2017.

Jeszcze kilkanaście lat temu amerykańska wiza była niczym święty Graal. Ktoś słyszał, że ktoś dostał. Faktycznie odsetek odmów był rekordowo wysoki, jednak winni byli nasi rodacy. Jak śpiewał Kazik i El Dupa:

„Greenpoint, Greenpoint jest wielki na wieki. Największa atrakcja światowej turystyki.
Turyści tu spędzają przeciętnie osiem lat. Mimo, że jeszcze gdzieś indziej jest piękny świat”.
[Natalia w Brooklynie]

Wieloletnia, nielegalna praca na wizach turystycznych musiała skutkować zaostrzeniem prawa imigracyjnego. Każdy kolejny prezydent USA obiecywał zniesienie wiz dla Polaków, ale słowa nie dotrzymywał. My obrażeni wierzyliśmy kolejnemu prezydentowi w kolejne obietnice zapominając (a może nie wiedząc), że sprawy wizowe nie leżą w jego kompetencji…

Mamy rok 2017 i już chyba nikt nie wyobraża sobie ucieczki do stanów, aby zrywać azbest. Jednak nadal mity o amerykańskiej wizie są żywe. Tanie bilety podgrzewają nasze marzenia o amerykańskiej przygodzie, gdyby tylko nie ta cholerna wiza

Jak zdobyć wizę do stanów bez zawału serca?

Cała aplikacja o amerykańską wizę jest stosunkowo prosta i w całości do wykonania przez internet. Po pierwsze to musisz wybrać miejsce, gdzie o tę wizę chcesz aplikować. Oczywiście w tej chwili bardziej obeznani w temacie powiedzą, że w Polsce można tylko w Krakowie lub Warszawie i jest to zależne od miejsca zamieszkania. Nie do końca jest to prawda, gdyż można umówić się na rozmowę w dowolnym konsulacie na świecie – co dla mnie było nowością. Szybkie sprawdzenie i okazuje się, że w Polsce na rozmowę trzeba czekać 2-3 tygodnie, podczas gdy w Bangkoku jest to jeden dzień roboczy!

Zacznijmy więc ubiegać się o wizę do USA!

  1. Zacznij od zdjęcia. Na tej stronie sprawdzisz, czy zdjęcie spełnia wymagania. Pamiętaj, że wniosek może być odrzucony przez nieodpowiednie zdjęcie!  https://travel.state.gov/content/visas/en/general/photos.html
    ambasada amerykanska wiza do stanow 2017 rozmowa imigracyjna
    Wiza USA – sprawdź swoje zdjęcie.

     

  2. Wypełnij aplikację DS-160 odpowiadając uczciwie na wszystkie pytania – „czy masz zamiar popełnić przestępstwo na terenie USA?” https://ceac.state.gov/genniv/
    wiza do stanów usa ambasada DS 160 aplikacja
    wiza do stanów usa ambasada DS 160 aplikacja

     

  3. Opłać wniosek o wizę (160 $). Opłata jest za rozpatrzenie wniosku, a nie za wizę! Jeżeli wniosek zostanie odrzucony, to opłata nie zostanie zwrócona. Pamiętaj, aby wpłacić na konto konkretnego konsulatu. Jeżeli ubiegasz się o wizę np. w Bangkoku to nie płacisz na konto konsulatu w Polsce. To chyba logiczne…?
  4. Umów rozmowę z oficerem imigracyjnym.

Ale po co chcesz jechać do stanów?

Przed godziną ósmą rano jestem już pod konsulatem. Pierwsza kontrola, czy jestem na liście „gości”. Następnie wszystko co mam zostaje w depozycie. Jedynie paszport, wniosek oraz portfel mogę ze sobą zabrać. Wykrywacz metali oraz kontrola osobista. Gorzej niż na lotnisku… Z plakietką gościa czekam na swoją kolej. Pierwsze okienko i sprawdzenie dokumentów oraz wydanie numeru przewozowego przesyłki. Nie ma możliwości odebrania paszportu w konsulacie, wszystkie dokumenty są wysyłane pocztą. Drugie okienko i ponowne sprawdzenie dokumentów. Tym razem pani kwestionuje moje zdjęcie! Nie jestem na nim podobny do siebie… Na całe szczęście na terenie ambasady można zrobić zdjęcia za skromną opłatą 150 baht (~16 zł).

Trzecie okienko to już najprawdziwszy amerykański obywatel w roli oficera imigracyjnego. To właśnie ten moment zadecyduje, czy będę mógł wjechać na teren Stanów Zjednoczonych Ameryki. Krótkie kurtuazyjne przywitanie i zaczyna się kanonada pytań. A gdzie jadę? A po co? A z kim? W pewnym momencie kartkując mój paszport, zatrzymuje się na starej wizie do Rosji. Patrzy na mnie, ponownie na paszport po czym rzuca krótkie: „proszę chwilę poczekać” i wychodzi. Chyba jednak nie polecę… Zastanawiam się czy uda się odsprzedać mój, już opłacony bilet lotniczy, gdy wraca i kontynuuje ostrzał pytaniami. To leci pan z partnerką? A czy ona ma już wizę? Ma. A to proszę jej imię, nazwisko i datę urodzenia. Dobrze. Od kiedy się znacie? Kiedy i ile razy była w USA? Dokąd leciała?

Pytań nie ma końca, a ja czuję jak ścieżka potu znaczy malowniczy szlak na mojej koszuli. Kątem oka widzę, że w okienkach obok wszyscy odchodzą uśmiechnięci po kilku minutach, podczas gdy moje przesłuchanie nadal trwa. Gdzie pan chce pojechać w USA? Czy ma pan znajomych amerykanów? Kto może potwierdzić pana tożsamość? Co pan robi w Tajlandii? Ile pan zarabia? Gdzie pracuje? Co będzie robił po powrocie z USA? W jakim hotelu się zatrzymacie? Kilkakrotnie powtarza pytania, chyba aby przyłapać mnie na kłamstwie. Staram się być wyluzowany, ale jednak denerwuję się jak podczas pierwszej spowiedzi. W końcu uśmiecha się i wypowiada sakramentalne – ma pan wizę.

Wychodzę na duszną ulicę, która wydaje się chłodniejsza niż to surowe, klimatyzowane wnętrze konsulatu. A więc wpuszczą mnie do Stanów i nie było wcale tak strasznie. Po kilku dniach odbieram paszport z nowiutką wizą, która upoważnia mnie do wjazdu na teren USA przez najbliższe 10 lat! Gdyby tak Tajlandia wystawiała takie wizy…

TAJLANDIA: Jak zdobyć amerykańską wizę w Bangkoku? was originally published on 4kilo.pl

TAJLANDIA: Jak bez bólu zrobić tajskie prawo jazdy?

Moim największym wyzwaniem w Tajlandii było uzyskanie tajskiego prawa jazdy. Nie wiedziałem jak się za to zabrać, ani jak i gdzie załatwić. Informacje znalezione w internecie nie były precyzyjne, a nierzadko nawet sobie przeczyły. Co prawda znalazłem kilka firm, które organizowały kursy jazdy i pośredniczyły w formalnościach, ale żądały opłaty w wysokości 5000 baht! (~550zł). Postanowiłem więc załatwić to sam.

A komu to potrzebne?

Właściwie po co zaprzątać sobie głowę wyrabianiem jakiegokolwiek prawa jazdy? Na forach internetowych znajdziesz dziesiątki „porad”, że w Tajlandii nic nie musisz. Możesz bezkarnie jeździć skuterem, a w razie czego to zapłacisz 400 baht mandatu i tyle. A co jeśli będziesz miał wypadek? Tego już nikt nie umie wyjaśnić… Tajskie prawo drogowe nie dopuszcza prowadzenia pojazdów mechanicznych bez wymaganych uprawnień i jednocześnie nie honoruje dokumentów krajowych wydanych w twoim kraju. Możesz oczywiście posługiwać się jako turysta międzynarodowym prawem jazdy. Jednak jeżeli przybywasz na terenie Królestwa powyżej 60 dni masz obowiązek wyrobienia tajskiego prawa jazdy. Jeżeli posiadasz uprawnienia wydane w twoim kraju, to wyrobienie jest tylko formalnością. Jednak, jeśli nie posiadasz uprawnień to możesz przystąpić do całościowego egzaminu. Mnie dotyczyła opcja druga, gdyż jeszcze nie tak dawno nie miałem pojęcia jak motor prowadzić – honda szybsza niż wygląda.

Nie wiedząc czego się spodziewać, wybrałem się do Departamentu Ruchu Drogowego znajdującego się w okolicach parku Chatuchak w Bangkoku. Po krótkich poszukiwaniach odnalazłem odpowiedni budynek oraz piętro. Ku mojemu zaskoczeniu, obecność białasa nie była tu niczym nietypowym. Otrzymałem karteczkę w języku tajskim i angielskim z listą niezbędnych dokumentów. Zaświadczenie od lekarza, potwierdzenie adresu, kopia paszportu oraz wizy. Po uzbieraniu tych papierków zostałem skierowany na parę prostych testów. Testy trwały kilka minut i miały sprawdzić czy umiem rozróżnić światło zielone od czerwonego oraz czy umiem zahamować w odpowiednim momencie. Patrząc na ruch uliczny w Bangkoku, to ten test musiała oblać większość kierowców…

prawo jazdy motor bez jak gdzie cena za ile egzamin
Lista niezbędnych dokumentów

Po przejściu testów otrzymałem świstek z datą egzaminu – za miesiąc. Wyznaczonego dnia pojawiłem się ponownie w Departamencie Ruchu Drogowego gotowy, aby stać się posiadaczem tajskiego prawa jazdy. Dzień rozpoczął się od projekcji czterogodzinnego filmu o ruchu drogowym i wypadkach. Film w języku tajskim, ale z angielskimi napisami. Przesadnie działająca klimatyzacja miała chyba ostudzić nasze zapędy do prowadzenia pojazdów mechanicznych, więc do końca tego pokazu dotrwałem dzwoniąc zębami. Kolejne 20 minut mieliśmy na przygotowania do egzaminu teoretycznego. Ostatni raz z teorią ruchu drogowego miałem do czynienia 15 lat temu i był to ruch prawostronny… Przejrzałem dostępne materiały i z dużą pewnością siebie wszedłem do sali egzaminacyjnej. W końcu czy mogę nie zdać…?

egzamin prawo jazdy tanio gdzie zrobić
Czterogodzinny film o ruchu drogowym

Prawo jazdy – jednak mogę nie zdać.

Nie wiem dlaczego, ale spodziewałem się papierowych testów i ołówka. Jakie było moje zaskoczenie, gdy zamiast kartki papieru posadzono mnie przed nowoczesną maszyną, a ołówek zastąpiła karta magnetyczna. Maszyna ładnie się przywitała, zrobiła mi zdjęcie i rozpoczął się egzamin. Pięćdziesiąt pytań i godzina na rozwiązanie. Po dziesięciu minutach wszystkie zadania miałem perfekcyjnie rozwiązane, z uśmiechem spodziewając się 100% poprawnych odpowiedzi. Maszyna upewniła się, że chcę zakończyć egzamin, zrobiła mi kolejne zdjęcie oraz wypluła świstek papieru. Wielkie litery FAILED oznajmiały, że nie nadaję się na kierowcę jednośladu nawet w Tajlandii… Aby zaliczyć egzamin należy udzielić minimum 90% poprawnych odpowiedzi. Zabrakło mi dwóch punktów… Zaskoczony i zawstydzony podszedłem do egzaminatora pokazując mu palące słowo FAILED. Spojrzał na świstek, potem na mnie i zaprosił mnie na ponowny egzamin następnego dnia o godzinie 9 rano. Kolejny egzamin zakończył się wynikiem 48/50 pozytywnych odpowiedzi, a więc zdałem. Teraz czas na egzamin praktyczny.

ubezpieczenie prawko motor motocykl bangkok
Egzamin teoretyczny

Na egzamin własnym pojazdem.

Na egzamin musisz przyjechać własnym pojazdem. To chyba logiczne prawda…? Jeśli jednak nie masz własnego motoru to za skromne 50 baht możesz takowy wypożyczyć na czas egzaminu praktycznego. Krótki filmik wyjaśni ci jak wygląda trasa egzaminacyjna i jak masz nie oblać. Kask na głowę i w drogę. Tu już większych problemów nie ma i zblazowana pani wypisuje mi upragnione słowo ZDANE. Teraz już tylko wrócić do głównego budynku, aby wyrobić nowiutki dokument.

Szybkie prawo jazdy – dokumenty od ręki.

Miła pani ostatni raz przegląda wszystkie papiery po czym w języku tajskim pyta mnie, czy mówię po tajsku. A ja po tajsku odpowiadam jej, że nie mówię po tajsku… Chwila konsternacji trwa dobre kilka sekund zanim przechodzimy na łamany angielski. Na miejscu robi zdjęcie, pobiera opłatę 205thb (22zł) oraz drukuje prawo jazdy. Jeszcze tylko sprawdzić dane, ukłonić się i mogę wyjść jako świeżo upieczony kierowca jednośladów. Nie muszę czekać na wyrobienie kawałka plastiku i już dziś mogę stać się częścią szalonego, lewostronnego ruchu drogowego w Tajlandii – TAJLANDIA: skąd lewostronny ruch i co z tymi wypadkami?

jakie prawo jazdy tajlandia skuter motor samochod
I oto jest – moje tajskie prawo jazdy.

Mega bonus.

Jeżeli w Tajlandii przebywasz na dłuższych wakacjach i zastanawiasz się nad wyrobieniem tajskiego prawa jazdy, to „zdradzę” ci niewątpliwy bonus jaki ten dokument może przynieść. Otóż zgodnie z polskimi przepisami, każde legalnie wydane prawo jazdy można zamienić na polskie prawo jazdy! Bez względu na kraj, gdzie zostało wyrobione. Czyli nie musisz wydawać kupy kasy na kurs, egzaminy (bo na jednym raczej się nie skończy), poprawki i całą tą chorą polską maszynę. Możesz bezstresowo wyrobić tropikalne prawko i po powrocie zażądać zamiany na polskie! Brzmi nieźle?

Dla dociekliwych: Wymień zagraniczne prawo jazdy na polskie

TAJLANDIA: Jak bez bólu zrobić tajskie prawo jazdy? was originally published on 4kilo.pl